Tym razem spotkanie z Jessie, "dziewczyną Tito" (kolejną;D), której zdjęć chyba jeszcze nie było na tym blogu. Jak na załączonych obrazkach widać Jess jest dorosłą panną rasy rhodesian ridgeback. Lubi łowić króliki, polować na sarny - Tito podpatrzył od niej kilka tricków, na szczęście niczego jeszcze nie złapali ;). Jess lubi też taplać się w wodzie i ganiać z Titozaurem po łąkach... Niestety, bardziej od piesków kocha swoje zabawki. Piłeczka, patyczek - "chłopak" idzie w odstawkę.
Notatki o życiu z wilczakiem. Zdjęcia i filmiki i inne sprawy związane z Tito - Tranquilo Tio Tinto Atropa Bella Donna
czwartek, 11 września 2014
wtorek, 26 sierpnia 2014
Tito i Rysio
Tito i Rysio, czyli historia o tym jak czechosłowacki wilczak spotkał syberyjskiego huskiego - w samym centrum szkockiej stolicy. Rysiek również przyjechał z Polski - może dlatego psiaki tak szybko się między sobą dogadały... e nie, po prostu połączyła je wspólna cecha: rozrabianie!
Takich trzech, jak ich dwóch... to nie ma ani jednego!
Takich trzech, jak ich dwóch... to nie ma ani jednego!
![]() |
| Wspólne obgryzanie kijaszka... |
![]() |
| Zapasy... |
![]() |
| Leżakowanie |
![]() |
| ... czyli prawdziwa czechosłowacko-syberyjsko-szkocko-polska przyjaźń... |
![]() |
| Spacerek po wzgórzach... |
![]() |
| ... i kicanie w trawie. |
![]() |
| Punkt widokowy, pukt wypoczynkowy... |
![]() |
| Takie miejscówki tylko w... centrum Edynburga! |
![]() |
| Ryszard Przystojny w pełnej krasie! :) |
wtorek, 19 sierpnia 2014
Bandziory
Bandziory znowu razem - czyli Tito, Cezar i Mia na spacerze.
![]() |
| Tito i Cezar, dwa pijane zajączki |
![]() |
| Mia zdecydowanie rządzi tą bandą. Nie da sie jej nie kochać :) |
![]() |
| "Dobra, dobra, dawaj kiełbasę i pozwól nam pobiegać... mamy tu masę roboty jeszcze" |
![]() |
| Kumple na wieki |
![]() |
| Wspólne obgryzanie małej sosenki... |
![]() |
| Pan Wilk Zły |
![]() |
| Niuchaczyńscy |
![]() |
| "Chodźmy nad wodę!!!" |
![]() |
| "Dawajcie do mnie, patrzcie jakiego znalazłem kija!" |
![]() |
| "To mój, to mój..." |
niedziela, 17 sierpnia 2014
Nowe znajomości
Kilka dni temu Tito poznał nowego kumpla, dwuletniego Rockiego, amerykańską akitę. Pierwsze spotkanie należało do bardzo spokojnych, zdystansowanych. Drugie - to już wspólne przepychanki, tańce i szarpanki. Żucie się nawzajem, gonitwy i tarzanie. Trzecie spotkanie pokazało nam, że chłopcy już czują się jedną bandą, wspólnie z huskim Ryśkiem (nieobecnym na zdjęciach, ale już niedługo) robiły zadymy w parku.
Ot pieskie sprawy...
wtorek, 5 sierpnia 2014
Minął rok
Jakoś tak niepostrzeżenie minął rok od kiedy Tito mieszka w Szkocji.
Z tej okazji wybraliśmy się na wizytę do weterynarza, gdzie wilczak został zważony, obmacany, osłuchany, zaszczepiony, nakarmiony smaczkami, obdarowany pigułkami i wielokrotnie skomplementowany, że taki przystojniak.
No ba, przystojniak z niego zawsze był. Podobnie jak pan niedotykalski, pan zostaw-moje-ucho-oko, chętnie-podam-łapę-ale-co-mi-dasz, poczekaj-wskoczę-na-kontuar-to-lepiej-będę-widział-co-tam-dla mnie-masz.
Pewne rzeczy się zmieniły inne nie.
Co widać, na załączonym obrazku:
Z tej okazji wybraliśmy się na wizytę do weterynarza, gdzie wilczak został zważony, obmacany, osłuchany, zaszczepiony, nakarmiony smaczkami, obdarowany pigułkami i wielokrotnie skomplementowany, że taki przystojniak.
No ba, przystojniak z niego zawsze był. Podobnie jak pan niedotykalski, pan zostaw-moje-ucho-oko, chętnie-podam-łapę-ale-co-mi-dasz, poczekaj-wskoczę-na-kontuar-to-lepiej-będę-widział-co-tam-dla mnie-masz.
Pewne rzeczy się zmieniły inne nie.
Co widać, na załączonym obrazku:
![]() |
| Tito w wieku prawie 6 i prawie 16 miesięcy. |
środa, 30 lipca 2014
poniedziałek, 28 lipca 2014
wtorek, 15 lipca 2014
Letnie spacery
Lato tego roku bardzo łaskawe dla nas. Pogoda piękna, zawsze znajdzie się chwilka na mały lub większy spacerek... I chociaż nie dodajemy zbyt często postów na bloga, to nie znaczy, że cicho, pusto, smutno. Tito dorasta - z radosnego szczeniaczka zmienia się powolutku w nastolatka - niezależnego, trochę szalonego. Wilczaki nie są łatwą rasą, wolimy więc chuchać na zimne - trenujemy, szkolimy się, dużo, dużo łazimy, bawimy się i wycieczkujemy. Gdy tylko jest na to wolna chwila :)
W myśl zasady - szczęśliwy pies to spokojny pies...
![]() |
| Coś się dzieje, ale nie wiadomo co - czyli zdjęcie ze spaceru z Michałem i Julką. Seton Sands. |
![]() |
| Ten w środku to oczywiście Titozaur. Na zdjęciu z Asią, Farą, Iwanem, Mią i Gosią - spacer w Dalkeith Country Park. |
![]() |
| Czas na zabawę! |
![]() |
| "Piłeczka? Tak, tak, widziałem ją! Tam poleciała!!!" |
![]() |
| Tito naśladuje Mię... albo też Mia naśladuje Tito... |
![]() |
| Dalkeith Country Park |
![]() |
| Mr Handsome... |
![]() |
| Yellow Craigs Beach |
![]() |
| Wilk morski |
![]() |
| Czy to na skałach, czy na plaży - wilczakowe maskowanie bardzo dobrze się sprawdza:) |
![]() |
| Mr Happy |
czwartek, 19 czerwca 2014
Szczeniaczkowo
Co prawda Titozaur skończył niedawno 14 miesięcy, ale... no cóż, koło dorosłego wilczaka to nawet nie stał. Wciąż zachowuje się jak dzieciuch, radośnie skacze po łące, ptaszki i motylki mu w głowie, na widok nowej zabawki oczy mu się świecą jak dwie latarki... a za każdym razem gdy wybieramy się na zajęcia szczeniaczkowe do naszej trenerki z Dogs & the City - Tito ma istny bal.
Nie przeszkadza mu wcale to, że przez całą godzinę musi ćwiczyć komendy, chodzenie przy nodze i kontrolowanie emocji. Może przecież robić kółka, slalomy między nogami i szarpać się zabawkami. Poza tym za grzeczne leżenie dostaje mnóstwo dobrego żarcia. A jeszcze od czasu do czasu któryś rozbrykany piesek wpadnie na niego pod czas zabawy... i może będzie można go potem trochę pociumknać, poniuchać, trącić łapą? Choćby przez minutkę.
Tito na sam widok sali treningowej ma mega frajdę. Radochę mu sprawia każde spotkanie z naszą trenerką Gosią. Przecież jej widok oznacza zabawę, jedzenie, spotkania z innymi psami i ... pracę.
A Titozaur pracować lubi, choć oczywiście, wszystko robi troszkę po swojemu, czyli po wilczakowemu.
Niestety, zbyt wiele zdjęć z zajęć nie mamy, bo zamiast pozowania i fotografowania mieliśmy robotę do wykonania ;)
Nie przeszkadza mu wcale to, że przez całą godzinę musi ćwiczyć komendy, chodzenie przy nodze i kontrolowanie emocji. Może przecież robić kółka, slalomy między nogami i szarpać się zabawkami. Poza tym za grzeczne leżenie dostaje mnóstwo dobrego żarcia. A jeszcze od czasu do czasu któryś rozbrykany piesek wpadnie na niego pod czas zabawy... i może będzie można go potem trochę pociumknać, poniuchać, trącić łapą? Choćby przez minutkę.
Tito na sam widok sali treningowej ma mega frajdę. Radochę mu sprawia każde spotkanie z naszą trenerką Gosią. Przecież jej widok oznacza zabawę, jedzenie, spotkania z innymi psami i ... pracę.
A Titozaur pracować lubi, choć oczywiście, wszystko robi troszkę po swojemu, czyli po wilczakowemu.
Niestety, zbyt wiele zdjęć z zajęć nie mamy, bo zamiast pozowania i fotografowania mieliśmy robotę do wykonania ;)
![]() |
| Komendy z dystansu? W "leżeniu" oboje jesteśmy mistrzami świata ;) |
![]() |
| Tito doskonali "leżeć", Brodie - "stań". Fot. C., Dogs & the City |
![]() |
| Fot. C., Dogs & the City |
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































