poniedziałek, 24 czerwca 2013

Są szczeniaki, czyli pierwsze tygodnie

Euro-szczeniaki urodziły się dziewięć tygodni później. Bladym kwietniowym świtem. Było ich sześć, idealne małe stadko: trzech chłopców i trzy dziewczynki. Cały poród trwał dwie i pół godziny i został udokumentowany fotograficznie:


fot. M.I. Parcewicz (wszystkie niepodpisane zdjęcia poniżej też przez nią zrobione, dziękuję:))

Kalinka to już doświadczona mama i pięknie zajęła się berbeciami. Poza tym wszystkie szczeniaczki zostały zważone, zbadane i otrzymały swoje pierwsze, domowe imiona. 

Najpierw więc przedstawmy panienki:

oto Cherrinka,

oraz Morelka

i Canarinio...

A teraz – kawalerowie:

Rudi,

Stone

i Miętusek.

Już jako czterodniowe pulpeciki małe wilczaczki rozpoczęły intensywną socjalizację, zostały wykochane, wygłaskane przez dwóch młodzieńców... i najwyraźniej bardzo im to się podobało.

Miot T hodowla, fot. Ewa, Atropa Bella Donna 

W wieku dwóch tygodni otworzyły oczka

Oczka są otwarte, ale maluchy wciąż jeszcze najchętniej by spały

W wieku trzech tygodni odkryły ogródek, 
Pierwszy raz w plenerze

i wzięły udział w kolejnej sesji fotograficznej... no i zaczęły poznawać świat na własną łapę. Chyba też zaczęły wprowadzać w życie Ewy i jej watahy tak zwany czynnik destrukcji, czyli inaczej mówiąc: uprawiać szczeniakową demolkę. Co widać na załączonym obrazku:

Miot T - mimo że łobuzują przydomek miotu "Tranquilo" - świetnie je opisuje. 

W wieku czterech tygodni maluchy miały już uszka na sztorc i ... ogródek na wyłączność.


  
A niedługo potem zdobyły też kolejne doświadczenia w wilczakowym modelingu:

Fot. Katka AnimalMedia

Ewa, znająca moją fotograficzną pasję, od początku obiecywała mi, że szczeniaczki będą oswajane z aparatem, ale przyznam szczerze, że takiego zaangażowania się nie spodziewałam. To chyba właśnie ilość zdjęć, ilość ludzi zainteresowanych tym co tam u małych słychać, przekonały mnie do tego, by założyć Titowego bloga :)
Zresztą miot T oswajany był nie tylko z aparatem fotograficznym. Ewa postanowiła przygotować swoje szczenięta - na wszystko. Tak, dokładnie: na wszystko. Socjalizacyjne party dla sześciotygodniowych szczeniąt pełne było prezentów, łupów, gwiazd rocka, dziwaków i superbohaterów.

T jak Tranquilo czy T jak Tornado? Party socjalizacyjne dla szczeniaków, fot. D. Zdrojewska

Jak widać, w hodowli Atropa Bella Donna szczeniaki dorastają wśród ludzi u których można liczyć na radosne szaleństwo i na sto procent zaangażowania...

Uff, trochę się rozpisałam, trochę też różnych zdjęć pododawałam... 
Prawda jest taka, że im więcej zdjęć widziałam, tym bardziej się w tych szczeniorkach zakochiwałam. Wciąż nie mając pewności który z nich zamieszka ze mną - postanowiłam dopingować całą szóstkę równie serdecznie.

Niech duże rosną!

2 komentarze:

  1. Ktora glizdka Twoja? Imiona sa juz uzytkowo-domowe czy tak dziwnie z roznej litery hodowlane?

    OdpowiedzUsuń
  2. to są imiona domowe-hodowlane, moja glizdka to rudi, vel tio tinto, vel tito :) ten z rudym sznureczkiem

    OdpowiedzUsuń

obraźliwe komentarze będą usuwane