Euro-szczeniaki urodziły się dziewięć
tygodni później. Bladym kwietniowym świtem. Było ich sześć,
idealne małe stadko: trzech chłopców i trzy dziewczynki. Cały
poród trwał dwie i pół godziny i został udokumentowany fotograficznie:

fot. M.I. Parcewicz (wszystkie niepodpisane zdjęcia poniżej też przez nią zrobione, dziękuję:))
Kalinka to już doświadczona mama i pięknie zajęła się berbeciami. Poza tym wszystkie szczeniaczki zostały zważone, zbadane i otrzymały swoje pierwsze, domowe imiona.
Najpierw więc przedstawmy panienki:
oto Cherrinka,
oraz Morelka
i Canarinio...
A teraz – kawalerowie:
Rudi,
Stone
i Miętusek.
Już jako czterodniowe pulpeciki małe wilczaczki rozpoczęły intensywną socjalizację, zostały wykochane, wygłaskane przez dwóch młodzieńców... i najwyraźniej bardzo im to się podobało.
Już jako czterodniowe pulpeciki małe wilczaczki rozpoczęły intensywną socjalizację, zostały wykochane, wygłaskane przez dwóch młodzieńców... i najwyraźniej bardzo im to się podobało.
Miot T hodowla, fot. Ewa, Atropa Bella Donna
W wieku dwóch tygodni otworzyły oczka
Oczka są otwarte, ale maluchy wciąż jeszcze najchętniej by spały
W wieku trzech tygodni odkryły ogródek,
Pierwszy raz w plenerze
i wzięły udział w kolejnej sesji fotograficznej... no i zaczęły poznawać świat na własną łapę. Chyba też zaczęły wprowadzać w życie Ewy i jej watahy tak
zwany czynnik destrukcji, czyli inaczej mówiąc: uprawiać
szczeniakową demolkę. Co widać na załączonym obrazku:
Miot T - mimo że łobuzują przydomek miotu "Tranquilo" - świetnie je opisuje.
W wieku czterech tygodni maluchy miały już uszka na sztorc i ... ogródek na wyłączność.

A niedługo potem zdobyły też kolejne doświadczenia w wilczakowym modelingu:
Ewa, znająca moją fotograficzną pasję, od początku obiecywała mi, że szczeniaczki będą oswajane z aparatem, ale przyznam szczerze, że takiego zaangażowania się nie spodziewałam. To chyba właśnie ilość zdjęć, ilość ludzi zainteresowanych tym co tam u małych słychać, przekonały mnie do tego, by założyć Titowego bloga :)
Zresztą miot T oswajany był nie tylko z aparatem fotograficznym. Ewa postanowiła przygotować swoje szczenięta - na wszystko. Tak, dokładnie: na wszystko. Socjalizacyjne party dla sześciotygodniowych szczeniąt pełne było prezentów, łupów, gwiazd rocka, dziwaków i superbohaterów.
T jak Tranquilo czy T jak Tornado? Party socjalizacyjne dla szczeniaków, fot. D. Zdrojewska
Jak widać, w hodowli Atropa Bella Donna szczeniaki dorastają wśród ludzi u których można liczyć na radosne szaleństwo i na sto procent zaangażowania...
Uff, trochę się rozpisałam, trochę też różnych zdjęć pododawałam...
Prawda jest taka, że im więcej zdjęć widziałam, tym bardziej się w tych szczeniorkach zakochiwałam. Wciąż nie mając pewności który z nich zamieszka ze mną - postanowiłam dopingować całą szóstkę równie serdecznie.
Niech duże rosną!
Niech duże rosną!





















Ktora glizdka Twoja? Imiona sa juz uzytkowo-domowe czy tak dziwnie z roznej litery hodowlane?
OdpowiedzUsuńto są imiona domowe-hodowlane, moja glizdka to rudi, vel tio tinto, vel tito :) ten z rudym sznureczkiem
OdpowiedzUsuń