Notatki o życiu z wilczakiem. Zdjęcia i filmiki i inne sprawy związane z Tito - Tranquilo Tio Tinto Atropa Bella Donna
niedziela, 17 sierpnia 2014
Nowe znajomości
Kilka dni temu Tito poznał nowego kumpla, dwuletniego Rockiego, amerykańską akitę. Pierwsze spotkanie należało do bardzo spokojnych, zdystansowanych. Drugie - to już wspólne przepychanki, tańce i szarpanki. Żucie się nawzajem, gonitwy i tarzanie. Trzecie spotkanie pokazało nam, że chłopcy już czują się jedną bandą, wspólnie z huskim Ryśkiem (nieobecnym na zdjęciach, ale już niedługo) robiły zadymy w parku.
Ot pieskie sprawy...
wtorek, 5 sierpnia 2014
Minął rok
Jakoś tak niepostrzeżenie minął rok od kiedy Tito mieszka w Szkocji.
Z tej okazji wybraliśmy się na wizytę do weterynarza, gdzie wilczak został zważony, obmacany, osłuchany, zaszczepiony, nakarmiony smaczkami, obdarowany pigułkami i wielokrotnie skomplementowany, że taki przystojniak.
No ba, przystojniak z niego zawsze był. Podobnie jak pan niedotykalski, pan zostaw-moje-ucho-oko, chętnie-podam-łapę-ale-co-mi-dasz, poczekaj-wskoczę-na-kontuar-to-lepiej-będę-widział-co-tam-dla mnie-masz.
Pewne rzeczy się zmieniły inne nie.
Co widać, na załączonym obrazku:
Z tej okazji wybraliśmy się na wizytę do weterynarza, gdzie wilczak został zważony, obmacany, osłuchany, zaszczepiony, nakarmiony smaczkami, obdarowany pigułkami i wielokrotnie skomplementowany, że taki przystojniak.
No ba, przystojniak z niego zawsze był. Podobnie jak pan niedotykalski, pan zostaw-moje-ucho-oko, chętnie-podam-łapę-ale-co-mi-dasz, poczekaj-wskoczę-na-kontuar-to-lepiej-będę-widział-co-tam-dla mnie-masz.
Pewne rzeczy się zmieniły inne nie.
Co widać, na załączonym obrazku:
![]() |
| Tito w wieku prawie 6 i prawie 16 miesięcy. |
środa, 30 lipca 2014
poniedziałek, 28 lipca 2014
wtorek, 15 lipca 2014
Letnie spacery
Lato tego roku bardzo łaskawe dla nas. Pogoda piękna, zawsze znajdzie się chwilka na mały lub większy spacerek... I chociaż nie dodajemy zbyt często postów na bloga, to nie znaczy, że cicho, pusto, smutno. Tito dorasta - z radosnego szczeniaczka zmienia się powolutku w nastolatka - niezależnego, trochę szalonego. Wilczaki nie są łatwą rasą, wolimy więc chuchać na zimne - trenujemy, szkolimy się, dużo, dużo łazimy, bawimy się i wycieczkujemy. Gdy tylko jest na to wolna chwila :)
W myśl zasady - szczęśliwy pies to spokojny pies...
![]() |
| Coś się dzieje, ale nie wiadomo co - czyli zdjęcie ze spaceru z Michałem i Julką. Seton Sands. |
![]() |
| Ten w środku to oczywiście Titozaur. Na zdjęciu z Asią, Farą, Iwanem, Mią i Gosią - spacer w Dalkeith Country Park. |
![]() |
| Czas na zabawę! |
![]() |
| "Piłeczka? Tak, tak, widziałem ją! Tam poleciała!!!" |
![]() |
| Tito naśladuje Mię... albo też Mia naśladuje Tito... |
![]() |
| Dalkeith Country Park |
![]() |
| Mr Handsome... |
![]() |
| Yellow Craigs Beach |
![]() |
| Wilk morski |
![]() |
| Czy to na skałach, czy na plaży - wilczakowe maskowanie bardzo dobrze się sprawdza:) |
![]() |
| Mr Happy |
czwartek, 19 czerwca 2014
Szczeniaczkowo
Co prawda Titozaur skończył niedawno 14 miesięcy, ale... no cóż, koło dorosłego wilczaka to nawet nie stał. Wciąż zachowuje się jak dzieciuch, radośnie skacze po łące, ptaszki i motylki mu w głowie, na widok nowej zabawki oczy mu się świecą jak dwie latarki... a za każdym razem gdy wybieramy się na zajęcia szczeniaczkowe do naszej trenerki z Dogs & the City - Tito ma istny bal.
Nie przeszkadza mu wcale to, że przez całą godzinę musi ćwiczyć komendy, chodzenie przy nodze i kontrolowanie emocji. Może przecież robić kółka, slalomy między nogami i szarpać się zabawkami. Poza tym za grzeczne leżenie dostaje mnóstwo dobrego żarcia. A jeszcze od czasu do czasu któryś rozbrykany piesek wpadnie na niego pod czas zabawy... i może będzie można go potem trochę pociumknać, poniuchać, trącić łapą? Choćby przez minutkę.
Tito na sam widok sali treningowej ma mega frajdę. Radochę mu sprawia każde spotkanie z naszą trenerką Gosią. Przecież jej widok oznacza zabawę, jedzenie, spotkania z innymi psami i ... pracę.
A Titozaur pracować lubi, choć oczywiście, wszystko robi troszkę po swojemu, czyli po wilczakowemu.
Niestety, zbyt wiele zdjęć z zajęć nie mamy, bo zamiast pozowania i fotografowania mieliśmy robotę do wykonania ;)
Nie przeszkadza mu wcale to, że przez całą godzinę musi ćwiczyć komendy, chodzenie przy nodze i kontrolowanie emocji. Może przecież robić kółka, slalomy między nogami i szarpać się zabawkami. Poza tym za grzeczne leżenie dostaje mnóstwo dobrego żarcia. A jeszcze od czasu do czasu któryś rozbrykany piesek wpadnie na niego pod czas zabawy... i może będzie można go potem trochę pociumknać, poniuchać, trącić łapą? Choćby przez minutkę.
Tito na sam widok sali treningowej ma mega frajdę. Radochę mu sprawia każde spotkanie z naszą trenerką Gosią. Przecież jej widok oznacza zabawę, jedzenie, spotkania z innymi psami i ... pracę.
A Titozaur pracować lubi, choć oczywiście, wszystko robi troszkę po swojemu, czyli po wilczakowemu.
Niestety, zbyt wiele zdjęć z zajęć nie mamy, bo zamiast pozowania i fotografowania mieliśmy robotę do wykonania ;)
![]() |
| Komendy z dystansu? W "leżeniu" oboje jesteśmy mistrzami świata ;) |
![]() |
| Tito doskonali "leżeć", Brodie - "stań". Fot. C., Dogs & the City |
![]() |
| Fot. C., Dogs & the City |
poniedziałek, 9 czerwca 2014
piątek, 16 maja 2014
Psi gang
środa, 14 maja 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































