Kolejne spotkanie z wyżłem Leo i jego panią Kingą... Tym razem wycieczka za miasto... w dodatku pociągiem!
Leo pierwszy raz miał okazję podróżować pociągiem.
Postaraliśmy się bardzo, by było to dla niego miłe doświadczenie. Krótka, 15 minutowa przejażdżka wypełniona była smakami, zabawą w poszukiwanie jedzenia między fotelami, prostymi ćwiczeniami w stylu siad, leżeć... i węszeniem, węszeniem wszędzie. Leo nawet nie zauważył, kiedy zabtałyśmy go na ruchliwy edynburski dworzec... nie bał się ani pociągów, ani tłumów z bagażami. Jakby całe życie spędził w podróży. Myślę, że obecność Tito, którego Leo bardzo kocha, również bardzo mu pomogła... Nasz młodzieniec był mega zadowolony... Pierwsze kolejowe doświadczenie Leo możemy uznać za bardzo udane.
 |
| Myślę, że Leo był bardziej niż zadowolony :) |
Tym bardziej, że późniejszy spacer po plaży w Dalmeny (czyli w równie nowym dla Leo miejscu) pełen był zabaw, gonitw i radości.
 |
| Słynny kolejowy most nad Firth of Forth i dwie szczęśliwe mordy |
 |
| Wspólna zabawa kijkiem (zdjęcie: Kinga) |
 |
| Wygłupy w piasku (zdjęcie: Kinga) |
 |
| Dziki gon! (zdjęcie: Kinga) |
 |
| Brodzenie w ziiimnym morzu (zdjęcie: Kinga) |
Bardzo przyjemnie ogląda się takie szczęśliwie psiaki :)
OdpowiedzUsuń