Pamiętacie Asię, naszą kumpelę z treningów? Asię, królową piłeczkę, Asię z mega długim jęzorem i mega szerokim uśmiechem? Otóż udało nam się znów z nią spotkać na dłuugim spacerze w naszym ulubionym miejscu: w Holyrood Park na zboczu jednego ze wzgórz.
Jest to bardo popularne miejsce wśród turystów, mieszkańców miasta, lokalnyh dog-walkerów i psiarzy. Ot, piękna, zielona, wręcz dzika przestrzeń - góra zwana Arthur's Seat, czyli masyw wulkaniczny w samym centrum miasta. Czasem w parku tym można spotkać całe psie bandy. Ale my z Titozaurem mamy swoje miejscówki, sekretne zakątki po których możemy spacerować godzinami.
W Holyrood Park jest kilka niewielkich
lochs (czyli szkockich jezior) zamieszkałych przez gromady kaczek i królewskich łabędzi... Jest też jeden obszar jakby bagnisty gdzie często spotkać można czaple siwe, jest też kilka niewielkich strumyczków. No i jeden z tych mikro-strumyczków był ostatnio... prawdziwą kością niezgody między Tito a Asią. Istnym polem bitwy. Oczywiście bitwy na niby. Bitwy-zabawy. Zresztą zobaczcie sami....
 |
| Tito po lewej, Asia po prawej... strumyk jako granica ich teretoriów |
 |
| Tito próbuje swoich sił |
 |
| Asia pilnuje swojego strumyka |
 |
| Tito kombinuje jak tu popędzić Asi kota |
 |
| ale trzeba Asi przyznać, że potrafi się Titowi postawić |
 |
| Mokra i ubłocona Asia... |
 |
| ....walczy jak lwica! |
 |
| Do upadłego! |
 |
| I chociaż ledwo zipie... |
 |
| wciąż jeszcze ma energię by pokazać Titowi... |
 |
| że najfajniejsza zabawa to w błocie |
 |
| i w wodzie |
 |
| i że mimo wszystko nie da mu się dopaść ani dogonić |
 |
| że będzie bronić swojego strumyka |
 |
| bo Asia kocha wodę... |
 |
| i błotne kąpiele :D |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
obraźliwe komentarze będą usuwane