sobota, 22 czerwca 2013

Wilczakowe Luperkalia

Dla zainteresowanych - to około-urodzinowe, około-walentynkowe robienie szczeniaków wyglądało tak:

K-LEE VORNJA z Peronówki i Art z Viktoriinej záhrady (fot. Ewa, Atropa Bella Donna)

W sumie zabawne, że to robienie szczeniaków przypadło również na ten sam termin co starorzymskie święto wilczycy i płodności. Nasze wilczakowe Luperkalia miały jednak miejsce nie w Rzymie, a we francuskim Strasburgu. Żeby bardziej skomplikować sprawę - Art, który na co dzień mieszka we Francji, pochodzi ze słowackiej linii hodowlanej.
A Ewa, która kocha hiszpański już dużo wcześniej postanowiła, że rodowodowe imiona szczeniaków będą właśnie w tym języku... zresztą, jeśli o rodowodowe imię chodzi to... to też jest cała historia, która ciągnęła się długie, bardzo dłuuugie tygodnie. Więc może lepiej odpuszczę ją sobie.
Trzeba oszczędzać szanownych czytelników :)

No, ale, ale, wracając do Luperkaliów. Co z tego wyszło? Prawdziwe euro-psiaki!
Polsko-francusko-czechosłowackie wilczaki o hiszpańsko brzmiących imionach, a wśród nich ten jeden który zamieszka w Szkocji.

2 komentarze:

  1. Ucz go po niemiecku: SITZEN! HALT! ABRUFEN!

    OdpowiedzUsuń
  2. Albo po węgiersku, jak już wprowadzać zamieszanie, to pełną parą:)

    OdpowiedzUsuń

obraźliwe komentarze będą usuwane