piątek, 9 października 2015

Okolice Aviemore

A skoro mowa o szkockich wrzosowiskach - kilka zdjęć z naszej pieszej wędrówki po okolicach Aviemore. Na pewno jeszcze tam wrócimy.
wilk z wrzosowiska

ścieżka przez wrzosowisko, przepiękne miejsce

później droga wiedzie przez las

Las Rothiemurchus

a w lesie same ciekawe rzeczy i zapachy

...na szlaku





Ciepły jesienny dzień, a na końcu drogi Loch Lilly

Liliowe Jezioro - idealne na szybką kąpiel


Jak niewiele wilczakowi potrzeba do szczęścia ;)
 

środa, 7 października 2015

Tito i Tala

Zazwyczaj jesienią wybieramy się na północ na krótką wycieczkę. Jak co roku odwiedzamy Inverness i okolice jeziora Loch Ness... Tito budzi tam równie wielkie zainteresowanie jak legendarny potwór. Tym razem w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na chwilkę w malowniczym Aviemore. Nie tylko ze względu na widoki. Otóż w miasteczku tym mieszka... Tala, piękna suka, w dużym stopniu spokrewniona z czechosłowackimi wilczakami. Pierwszy raz od powrotu z Polski Tito spotkał psa podobnego do siebie. Jego reakcja na Talę - mikstura zdziwienia i zainteresowania. Niestety spotkanie było bardzo krótkie, ale też bardzo obiecujące - może któregoś dnia ta dwójka będzie mogła razem śmigać po szkockich wrzosowiskach?
Tala

Tala

Tito i Tala

piątek, 2 października 2015

Spacer w ogrodzie Lauriston Castle

Pamiętacie tego kochanego, szalonego staffika o imieniu Mia?
Otóż pierwszy raz po pół roku, po wielokrotnych wizytach u różnych weterynarzy, kilku operacjach i długotrwałej rekonwalescencji... Mia znów jest na chodzie. Czy raczej - jak to Mia - na piątym biegu! Co prawda jej dzikie zabawy z Tito nie mogą jeszcze trwać tak długo jakby oboje chcieli, suni wolno głównie Spokojnie Spacerować Na Smyczy (taaa, spokojnie, taaa, spacerować :) ). Ale wreszcie idzie ku dobremu!
Na miejsce pierwszego od kilku miesięcy spaceru wybrałyśmy spokojny park przy zamku Lauriston. Zdjęcia może na kolana nie powalają, bo cykane na szybko, ot, komóreczką. Ale widać chyba bardzo dobrze, jaką piękną mamy tego roku jesień... I jak bardzo fajnych mam psich modeli :)

Kochane, uchachane ryjki


Odpoczynek... na ławce i na tle pięknej Firth of Forth
Pod czas spaceru Mia ubrana była w żółtą kamizelkę z napisem I Need Space. Tutaj - http://www.yellowdoguk.co.uk/ - możecie więcej przeczytać o kolorze żółtym i psach ze specjalnymi potrzebami.

sobota, 19 września 2015

Plażing, poziom zaawansowany...








Co tu dużo gadać: jest plaża, jest słoneczko, piasek wszędzie... i dwa zadowolone z siebie kudłacze. Jak widać na załączonych obrazkach :D

czwartek, 17 września 2015

Asia

Asia, czyli piękna sunia owczarka niemieckiego... mała, zwinna, szybka i wesoła. Królowa piłeczek. Cudna psina. Spotykaliśmy się z nią wiele razy na zajęciach (zdjęcia tutaj). Oczywiście - Tito w Asi zakochał się z miejsca... natomiast Asia potrzebowała trochę więcej czasu, by oswoić się z wilczakowymi czułościami. Udało nam się także spotkać kilka razy w parku, pójść na spacer... a nawet złapać kilka ostatnich promyków letniego słoneczka. 
Grzeczne pieski, Tito i Asia czekają na smaka :)

Asia kocha piłeczki, Tito kocha Asię...

Dorota, właścicielka Asi kontroluje obie magiczne piłeczki

Krótka przerwa w zabawie
 
Tito się naprasza...

... może mały sparring?

Piękna Asia

Chwyt za kark - zagrywka w stylu wilczaka

Oj chyba jej się nie podoba! Ale za to jest gonitwa! Hurra

Wilczak atakuje z nienacka!

Szczęśliwe, zmęczone mordy ;)

czwartek, 10 września 2015

Starzy - nowi znajomi...


Pisałam kiedyś o pamiętliwym wilczaku (post tutaj), całkiem niedawno, wydarzyło się coś, co każe mi wrócić do tego tematu.

Ot wydawałoby się, że zwykły spacer, idziemy sobie z Monią sobie przez łąkę, Tito ładnie bawi się z Rysiaczkiem. Spokojny, radosny poranek. Nagle... gdzieś tam, na horyzoncie majaczy spacerowicz z kilkoma psami. Oczywiście - nasze chłopaki też już nową grupkę przyuważyły... Więc szybciutko odwołujemy psy i zapinamy je na smyczki. Znam już Tito na tyle, by wiedzieć, że spotkania z obcymi psami lepiej odbywać w warunkach kontrolowanych, nie dopuszczając do zadymy - bo nawet przy dobrych intencjach mój szalony wilczak bywa zbyt trudnym partnerem do gier i zabaw dla większości okolicznych piesków. Jest duży, silny, onieśmielający... Epatuje swoją dzikością, bawi się jak łobuz, udowadnia wszem i wobec, że jest najwspanialszym wilczakiem w okolicy. I ma rację. Jest. Jedynym :)

Kilka godzin później dostaję wiadomość od starej znajomej, że widziała mnie i Tito, gdy wyprowadzała swoje psy na spacer... Ten spacerowicz na drugim końcu łąki okazał się być moją węgierską znajomą, również Moniką, osobą której nie widziałam od prawie dwóch lat. Oczywiście od razu zdecydowałyśmy się, odświeżyć dawną znajomość - pod pretekstem wspólnego spaceru z psami. Już kilka dni później umówiłyśmy się na długą przechadzkę w Holyrood Park.
Muszę się przyznać, że troszkę się niepokoiłam, głównie o zachowanie Tito.

Dawno, dawno temu kilkumiesięczny Tito spotkał Monikę i jej psy w lokalnym parku. Od tego czasu wiele się zmieniło. Przede wszytkim rodzina Moniki powiększyła się o trzeciego psa i pierwszego syna. Nie byłam pewna, ani reakcji Tito na nowo poznanego psa, ani reakcji na niemowlę... ani tego, czy z suczkami, które poznał wcześniej będzie się mógł w ogóle bawić?

Jakim cudownym zaskoczeniem była jego reakcja na spotkanie z Moniką, jej synem i psami. Nie było mowy o żadnych wątpliwościach. Tito od razu rozpoznał Monikę, Sarę (wyżła węgierskiego) i Lou (wielorasową damę o charakterku szefówki i rozmiarach jamnika). Bez zastanowienia zaakceptował Millie (drugiego wyżła węgierskiego) jako nowego członka swojeo gangu. Nawet pół roczny Beny został obdarowany szybkim niuchem i delikatnym buziakiem.
Ale najwspanialsza była ponowna zabawa z Sarą, która wyrosła na piękną i posłuszną suczkę o niesamowitej energii... i szybkości godnej nie tyle wyżła co wyścigowego charta. Wreszcie znaleźliśmy towarzyszkę do zabaw która zmęczyła Titozaura!
Dziki wilczak i szybka Sara

Po kilku minutach zabawy - ten wilczak ledwo zipie!

A ten wyżeł nie ma dosyć :D


Cała banda, Monika i Beny, obok Millie, z tyłu Lou a na pierwszym planie - Sara i Tito



Wrestling

Dawaj cmoksa, mała!

Pełne zaufanie i taaaaka zabawa!

gryź mnie, drap mnie, rób mnie znaki!!! :)

zadowolenie 100%

Tito i Lou (szefowa)


Tito i Sara zmęczone

czy aby na pewno zmęczone ?

Mamo, ratunku, mordują!

czwartek, 20 sierpnia 2015

Piękne lato

Piękne lato mamy tego roku. Na to piękne lato Tito ma super piękny uśmiech.
Uśmiech nr 1... z widokiem na Edynburg, Torphin Hill

Uśmiech nr 2 - przyczajony w trawie

Uśmiech nr 3 - z Sylwią, którą Tito bardzo kocha.