piątek, 2 października 2015

Spacer w ogrodzie Lauriston Castle

Pamiętacie tego kochanego, szalonego staffika o imieniu Mia?
Otóż pierwszy raz po pół roku, po wielokrotnych wizytach u różnych weterynarzy, kilku operacjach i długotrwałej rekonwalescencji... Mia znów jest na chodzie. Czy raczej - jak to Mia - na piątym biegu! Co prawda jej dzikie zabawy z Tito nie mogą jeszcze trwać tak długo jakby oboje chcieli, suni wolno głównie Spokojnie Spacerować Na Smyczy (taaa, spokojnie, taaa, spacerować :) ). Ale wreszcie idzie ku dobremu!
Na miejsce pierwszego od kilku miesięcy spaceru wybrałyśmy spokojny park przy zamku Lauriston. Zdjęcia może na kolana nie powalają, bo cykane na szybko, ot, komóreczką. Ale widać chyba bardzo dobrze, jaką piękną mamy tego roku jesień... I jak bardzo fajnych mam psich modeli :)

Kochane, uchachane ryjki


Odpoczynek... na ławce i na tle pięknej Firth of Forth
Pod czas spaceru Mia ubrana była w żółtą kamizelkę z napisem I Need Space. Tutaj - http://www.yellowdoguk.co.uk/ - możecie więcej przeczytać o kolorze żółtym i psach ze specjalnymi potrzebami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

obraźliwe komentarze będą usuwane