niedziela, 10 grudnia 2017

Grupowy spacer

Grudniowy spacer grupowy. Bardzo sympatyczny i fajny. Niestety, po tym jak Titunio postanowił udowodnić innemu psu kto tu jest największym samcem w lesie... większość spaceru musiała już odbyć się na smyczy. 
Życie z dorosłym psem wydaje mi się dużo łatwiejsze, niż życie ze szczeniakiem. Tito jest już wychowany, wyszkolony, potrafi się zachować... Ale mimo to ma swoje wyskoki. Przez ponad cztery lata nauczyłam się je przewidywać i im zapobiegać, są niestety momenty, gdy mój wilczak jest sprytniejszy niż ja.
Jednym z najtrudniejszych tematów jest przebywanie z innymi psami. Tito jak to obiecane jest w opisie rasy - po osiągnięciu dojrzałości przestał tolerować obce pieski. A raczej zaczął je wybiórczo nie tolerować.
Dlaczego wybiórczo?
Bo Tito to nie jest piesek który wszystkich kocha albo wszystkich nienawidzi.
Przed większością nowo poznanych piesków musi się pokazać. Trochę powarczeć, trochę najeżyć, postawić kitę do góry. Jego zachowanie to typowo samczy teatrzyk... ot, taka napinka, że niby co to nie on.
Dalszy ciąg tego teatru w dużym stopniu zależny jest od zachowania drugiego psa.
Nie, nie od tego, czy to samiec czy suczka (chociaż owszem, trudniej jest z innymi samcami, a najtrudniej jest z takimi, co są duże, pewne siebie i mają jajka...), ale od mowy ciała drugiego zwierzaka.
Otóż Tito szuka zaczepki. Do bójki. Do zabawy.
Moją rolą, jako odpowiedzialnej właścicielki jest nie dopuścić do tego pierwszego a umożliwić to drugie w kontrolowany i bezpieczny sposób.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

obraźliwe komentarze będą usuwane