niedziela, 13 sierpnia 2017

Ellie

Kilka miesięcy temu robiłam serię sesji fotograficznych psów. Przy okazji poznałam bardzo fajny duet. Lis i Ellie. Lis zaadoptowała Ellie ze schroniska w którym pracowała. Ruda sunia rasy wielopsowej okazała się być kochanym stworzeniem uwielbiającym piłkę i smaczki, zabawy i treningi, ale niestety - nie pałającym miłością do innych piesków. Prawdę mówiąc reakcja Ellie na podchodzące do niej innne pieski  była bardzo ostra, krótka i konkretna. Byłam na prawdę pod wrażeniem sposobu w jaki z takimi sytuacjami radziła sobie Lis, właścicielka Ellie.
Oczywiście... od razu pomyślałam sobie, że Ellie  będzie świetną towarzyszką zabaw dla Tito. Po sesji zdjęciowej zdecydowałam się, zaprosić Lis i Ellie na krótki spacer po naszej okolicy.
Spacer oczywiście na smyczy i w pełni kontrolowany, mający dać obu psom odpowiednio dużo czasu by się zrelaksować i przyzwyczaić do obecności tego drugiego.
To odpowiednio dużo czasu to było... pięć minut w przypadku Tito i Ellie.
Ellie już po chwili zdecydowała się zaprosić Tito do zabawy a kiedy zrobiła charakterystyczny dla takiego zaproszeni ukłon Tito... położył łapę na jej głowie. I ja i Lis skamieniałyśmy. Ale dla Ellie sytuacja była jasna. Uznała Tito za silniejszego, fajniejszego, mądrzejszego, większego... a może po prostu zaczęła z nim słodko flirtować bo Tito zakochał się w niej na amen od pierwszego spaceru.
Kolejne dwa-trzy spacery był już troszkę dłuższe ale wciąż jeszcze na smyczach. Psy jednak komunikowały się wyśmienicie. Unikały konfliktów i wysyłały sobie wyraźne sygnały świadczące o przyjacielskich zamiarach.
Gdy w końcu pozwoliłyśmy się im pobawić - radości miały co nie miara. Zobaczcie sami fotograficzne sprawozdania...












I tak o to Ellie dołączyła do grona psiapsiółek Titozaura.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

obraźliwe komentarze będą usuwane