niedziela, 12 kwietnia 2015

Wakacje na północy

Poniosło nas znów na północ, do Inverness, nad Loch Ness i do naszego ulubionego Foyers... Pogoda była raczej nieprzyjazna, więc dużo czasu spędziliśmy szukając ciepłego pubu by się osuszyć i  ogrzać... Inverness niestety nie przypomina pod tym względem Edynburga. Znaleźliśmy tylko jedno miejsce z naklejką "dugs welcome", Clachnaharry Inn, trzeba za to przyznać, że było to miejsce wyśmienite. Świetne lokalne piwa, doskonałe jedzenie, ogień w kominku... czyli to, czego wędrowcom potrzeba najbardziej...

Zmęczony wilczak w Clachnaharry Inn, Inverness
Prócz tego udało nam się wpaść na drinka czy herbatę do kilku małych pubów, gdzie "stali bywalcy" zachwycali się Titozaurem, no bo kto to widział, żeby taki wilk, tak grzecznie w obcym miejscu...
Zmęczony wilczak to grzeczny wilczak, a nasze wypady zawsze są intensywne.

Herbatka w Nellie Deans, Inverness
Blackfriars Highland Pub, Inverness
Czas spędzony w pociągach, hotelach, w autobusach, w nowych miejscach... pozornie spokojny, oznacza jednak, że psie zmysły non stop pracują. Nos niuszy, uszy nasłuchują, oczy śledzą... a główka pracuje, mózg przetwarza nowe informacje. Seba, który przez tydzień towarzyszył nam w naszych podróżach, powiedział mi, że słyszał swego czasu o takim porównaniu - dla psa przejażdżka samochodem czy wycieczka do centrum miasta jest podobnym doświadczeniem jak dla człowieka przeczytanie książki... Strasznie spodobało mi się to określenie :)
No więc zobaczcie jakież to "książki" Titozaur "przeczytał"...
Z Mariuszem. Na stacji kolejowej w Inverness
W podróży, pies który jeździ koleją.
To moja miejscówka (fot. Mariusz)
Nie ma to jak pospać na nodze u mamy (fot. Mariusz)
Wycieczki pociągami przeplatane wizytami w barach i innych dziwnych miejscach i długimi spacerami po mieście i po mniej zaludnionych okolicach...
Jedna z najbardziej znanych księgarni na Wyspach, niestety zakaz wejścia dla psów, nawet tych oczytanych ;) (fot. Seba)
Spacer nad rzeką Ness, z mamą i ciotką Ami (fot. Seba)
Wilczak z Loch Ness (fot. Seba)
Spacer po lesie w okolicy Foyers (fot. Mariusz)
Kolejna wizyta w Falls of Foyers (fot. Mariusz)
I wędrówki po lesie nad Loch Ness

Ej no, wycieczka, nie ociągać się!
Wilczak po wyjazdach, po urlopach i po tych wszystkich przeczytanych książkach zasługuje oczywiście na chwilkę relaksu
Ten tu wilczak wygląda na bardzo zadowolonego... (fot. Mariusz)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

obraźliwe komentarze będą usuwane