niedziela, 25 sierpnia 2013

Na plaży

Mam tak, że mnie nosi.
Jak tylko mam wolny dzień, to gdzieś jadę, dokądś idę, coś robię. Wilczak jest doskonałym do tego towarzyszem. Gdzie mogę, to go ze sobą zabieram - nawiązujemy więc nowe znajomości w autobusach i pociągach, piknikujemy w parkach, lenimy w pubach albo szwędamy się po plażach. A plaż ci u nas dostatek.
Tym razem wybraliśmy się więc nad Morze Północne, akurat w North Berwick były jakieś festyny, głośna muzyka, tańcowanie, regaty... ale znalazł się i zaciszny kawałek plaży gdzie psy i dzieciaki mogły sobie poszaleć, poganiać do woli...
Tito jak zawsze - nad morzem - wniebowzięty, chociaż dokopać się próbował chyba do piekła...



Oczywiście były też dzikie gonitwy z ukochaną sunią Lolą



no i czas na zdjęcia... trzeba to sobie przyznać szczerze: odkąd jeździ z nami na wypady pies, to chce nam się znowu dźwigać aparat. Była więc wilczakowa sesja na plaży...

fot. Mariusz P.

Nic dziwnego, rośnie nam bardzo przystojny młodzian. No to co mamy się nim nie chwalić!?!

Ps. I jeszcze mały, wakacyjny deser zdjęciowy czyli: słodkie potwory.
fot. Borys R.

2 komentarze:

  1. Pięknie jest patrzeć jak dorasta ukochane psisko. Pięknie jest z nim spędzać czas i dać mu wejść w rodzinę często na długie lata. Być, dorastać, radować się wraz z członkami rodziny, w końcu zestarzeć i paść. Piszę to trochę z osobistej refleksji dnia wczorajszego, bo po 13 latach straciłem swojego najwspanialszego psa, który przeżył z nami nie jedno. Mieszkał, wędrował, przeprowadzał się wraz z nami z domu do domu. W końcu osiedliśmy w ostatecznie i po tak długim czasie po prozaicznej skądinąd chorobie musiałem podjąć wczoraj wraz z żoną najtrudniejszą decyzję w życiu. Weterynarz po długiej walce nie był w stanie pomóc, a my nie chcieliśmy by cierpiał. To było tak cholernie trudne, nierealne........! Czuję pustkę jak po stracie członka rodziny. To był członek rodziny: ciepły kiedy było zimno, zwariowany kiedy się bawił, mądry bo często zaskakiwał swoją mądrością robiąc to i owo. Był wierny jak mało kto....... Odszedł....Pustka.....A w pamięci pozostają te kochane ślepia, które patrzą na ciebie z ufnością........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, Sławku :(

      I pomyśleć, że większość naszych przyjaciół opuszcza nas w zupełnie inny sposób. A po kilkunastu latach często w pamięci zostaje nam tylko gorycz lub żal... o nie wielu ludziach można powiedzieć to samo, co napisałeś o swoim psiaku: ciepły, zwariowany, mądry, wierny...

      Usuń

obraźliwe komentarze będą usuwane