Tito jest fenomenalnym towarzyszem - jak każdy szczeniak kocha zabawę, spacery, niuchanie i ... smaczki.
Jego zawsze uśmiechnięta mordka, łagodne podejście do dzieci i perfekcyjne opanowanie komendy "siad" zjednało mu moją rodzinę. Piękna budowa, harmonijny ruch i cudowny charakter zachwyciły sędziów na wystawie w Legnickim Polu do tego stopnia, że ten mój wielkołapy bejbik wrócił do domu z pucharem Best In Show i oceną wybitnie obiecującą.
Tito udowodnił też nie raz, że jest kompletnym luzakiem, który ma głęboko w nosie tłumy ludzi na wrocławskim Rynku, głośną muzykę w knajpie, trzęsący się tramwaj pełen obcych i ich toreb z zakupami, fajerwerki, ujadaczy zapłotowych oraz rowerzystów.
Potrafi też olać swojego najlepszego kumpla od szarpaka, mistrza frisbee i prawdziwego czarodzieja od sztuczek Jokera... i tym mnie już na zabój w sobie rozkochał, pokazując mi, że ceni sobie moje towarzystwo bardziej niż najdzikszą zabawę.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
obraźliwe komentarze będą usuwane