Jesień pełna wydarzeń...
Na początku października wzięliśmy z Ticiakiem udział w warsztatach z pracy nosem organizowanych pod Edynburgiem przez
Tynewater Dog Training. Całodniowe zajęcia nauczyły mnie nie tylko jak działa psi nos, ale też jak przygotować się do pracy z psem, które zapachy są używane na szkoleniach, jak przygotować swój własny zestaw treningowy.
Jak nauczyć psa czego ma szukać. Był to dla nas obojga bardzo interesujący i intensywny dzień.
Tito zapoznał się z zapachem trufli (a dokładniej - oleju truflowego) i nauczył się wskazywać pudełko zawierające w środku waciki nasączone tym zapachem. Zorientował się, że pudełko to, czy też zapach ten jest dla mnie bardzo ważny, a jemu umiejętność odnalezienia go - bardzo się opłaca.
Tynewater Dog Training stosuje bowiem pozytywne metody szkolenia, a to dla Tito oznacza... smaczki, dużo smaczków, baaardzo bardzo dużo smaczków.
Przy okazji treningu mieliśmy okazję spotkać się kolejny raz ze starymi przyjaciółmi: czarnym terierem rosyjskim Yarpenem (znacie go
z tego postu) oraz z naszą ukochaną, szaloną Mią, staffikiem z taaakim temperamentem, że zyskała sobie przydomek Mia-żmija. Wszystkie trzy psiaki miały okazję pobawić się wspólnie, pospacerować, wszystkie trzy spisywały się bardzo dobrze na treningu.
Mi samej jednak najwięcej radości sprawił fakt, że poza znajomymi psami były w sali treningowej zupełnie obce psy - w sumie było przecież dziewięć psów na zajęciach, w tym aż trzy czarne labradory (czyli Titkowy wróg naczelny!) czy poszczekujące i rozbawione szczeniaki. A wilczka pięknie je ignorował przez cały dzień...
 |
| Wykłady |
 |
| Część praktyczna |
 |
| Tito, Mia i Yaren z Gosią. |
 |
| Czas na zabawę |
 |
| czyli szalone gonitwy |
 |
| piękny Yarpen |
 |
| Morda kochana |
 |
| Klasyczne |
 |
| cała Mia ... ech ;) |
 |
| Spacer po lesie |
 |
| Pora wracać do domu... |