Po prawie roku Tito znów miał okazję spotkać się z Jessie, suką rhodesian ridgeback, którą mieliście okazję już wcześniej poznać (na przykład w
tym wpisie)... Trochę na wariackich papierach wybraliśmy się razem do parku przy zamku Lauriston, obejrzeć piękny japoński ogród i dać się psom wyszaleć na polach. Strach był, bo przez tych kilka miesięcy wiele się wydarzyło w psim życiu - Tito był długo chory, poza tym dojrzał, jego opinie na temat innych psów wyrażane są często w bardzo burkliwy sposób... także Jess została zaatakowana przez innego psa. Więc do ostatniej chwili nie wiadomo było, czy z psiej randki coś wyjdzie, czy może będzie zadyma.
Pamięć wilczaka znów okazała się niezawodna.
Od razu widać było że Tito wie kim jest Jessie, rozpoznał też jej właścicielkę... Pamiętał też dobrze, że Jessie to "szefówka" i podskakiwać jej nie należy. A Jessie, po krótkiej chwili spięcia, przypomniała sobie, że ten łobuz, to jej chłopak od zabawy.
Zresztą zobaczcie sami zdjęcia:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
obraźliwe komentarze będą usuwane