niedziela, 14 września 2014

Impreza z labradorami

No bo jak się umówić na piwko to najlepiej w towarzystwie fajnych labradorów... Carmen, nowa miłość Tito wciąż jeszcze trochę zaskoczona, żywiołowością i rozmiarami wilczaka. Cesara przedstawiać chyba nie trzeba, prawda?


4 komentarze:

  1. Śliczne zdjęcia i wspaniałe psy :) a i mam pytanko kiedy zaobserwujesz mojego bloga? :P
    pozdrawiam
    Laura i Szira

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak nie ma to jak piwko z dobrymi znajomymi ;D
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. oh pozazdrościć :)
    A mnie zastanawia czemu Tito na lince ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo miewa fiu bździu w głowie, bywa głuchy na przywołanie, a lokalne prawo wymaga, by pies był pod kontrolą właściciela - linka daje mi tą kontrolę, gdy mój mały psiaczek zdecyduje się ogłuchnąć po raz kolejny ;)
      Jest to też część naszego treningu - większość spacerów to praca z linką, trenowanie komend takich jak np. STOP, które należy wyegzekwować także z dystansu.

      Usuń

obraźliwe komentarze będą usuwane