poniedziałek, 30 listopada 2015

Listopadowe Wyzwanie

Przez cały miesiąc uczestniczyliśmy w internetowym wyzwaniu, facebookowym wydarzeniu zorganizowanych przez Pro-Canine. Pora może napisać o tym kilka słów.
Listopad to miesiąc chandry, brzydkiej pogody, krótkich dni... miesiąc gdy mniej się chce. My postanowiliśmy, że się nie poddamy brzydkiej aurze i ponuremu klimatowi i... i będziemy aktywnie spędzać czas razem - ja i Ticiak

 Przez cały miesiąc 7 trenerów kombinowało jakby nam umilić każdy dzień...
Na stronie FB codziennie pojawiało się nowe zadanie do wykonania, okraszone filmikiem instruktarzowym i informacjami, jak się za wykonanie tego zadania zabrać. W poniedziałki i piątki szlifowaliśmy zagadnienia z psiego posłuszeństwa, we wtorki poznawaliśmy elementy psich sportów, w środy pracowaliśmy nad kontrolą emocji, w czwartki włączaliśmy psi nos a w soboty... do roboty brały się ludzkie ręce, gdyż znalazł się też czas na wykonywanie samodzielnie zabawek rozwijających psią inteligencję. Niedziela była czasem wspólnego relaksu, jednym z naszych ulubionych dni tygodnia :)
Zadania nie były dla nas szczególnie trudne ale nauczyliśmy się wielu nowych, fajnych sztuczek, udało nam się też nawiązać lepszy kontakt. Zauważyłam, że Tito każdego dnia cieszy się co raz bardziej na sesje treningowe, z zapałem powtarza to, czego już się zdążył nauczyć. Często nawet gdy wychodziliśmy do parku - ignorował swoich kumpli od zabawy by przez kilka minut popracować nad tym czy siamtym.
Razem doskonaliśmy slalom między nogami (co przy takim rozmiarze psa nie jest wcale łatwą sprawą), pace, kice, obchodzenie różnych obiektów oraz wskakiwanie na nie. Szukaliśmy zaginionych rękawiczek czy zabawek, rozbrajaliśmy kartonowe pudełka, trenowaliśmy psią pamięć i mieliśmy przy okazji naprawdę świetną zabawę.

zrób to sam czyli zabawka rozwijająca psią inteligencję

masujemy uszka, czyli niedzielna relaksacja

sztuczka z głową, czyli nudzimy się!

"ładuj się" czyli zadanie nr 17

"ładuj się" w wersji na dworze
i na co raz to mniejszym obiekcie

jedna z naszych ulubionych sztuczek ;)

kontrola na codzień 
Oprócz zdjęć możemy się też pochwalić kilkoma fajnymi filmikami które powstały przy okazji - poniżej - Slalom, Kice i zabawa w Szczurołapa czy raczej Gdzie jest Kaczka?? :)


 


poniedziałek, 2 listopada 2015

Psistopad

Listopad psistopad... pięknie się nam zaczyna, żółtymi liśćmi, śliczną pogodą i spotkaniami z ulubionymi psiakami
Rango

Loki i Rango

Będą smaki!

Trzej muszkieterowie Rango, Loki i Tito


Siad!

Mglisty poranek w Holyrood Park

"Całkiem mnie nie widać zza tego źdźbła"

Rysio i Tito

Moja mała słodka dyńka ;)

środa, 28 października 2015

Słoneczna jesień

Cudowny październik mamy tego roku. Pełen słonecznych dni. Tito bardzo to odpowiada. Gdy tylko czas pozwala zabieram go na długie spacery, często w towarzystwie psiolubnych znajomych. Tym razem więc plażig ze znaną wam już Asią i najlepszym funflem Lokisiem.
Asia, królowa piłeczke

Asia Długi Jęzor

Trio

Asia i jej pańcia Dorota

Wrestling na plaży

Lokiś i Asia

Chwila spokoju

i znó szalona zabawa

Loki sparawdza uzębienie Titora

Piękna Asia

Patrz, niosę ci kijaszka!

poniedziałek, 12 października 2015

Praca nosem

Jesień pełna wydarzeń...
Na początku października wzięliśmy z Ticiakiem udział w warsztatach z pracy nosem organizowanych pod Edynburgiem przez Tynewater Dog Training. Całodniowe zajęcia nauczyły mnie nie tylko jak działa psi nos, ale też jak przygotować się do pracy z psem, które zapachy są używane na szkoleniach, jak przygotować swój własny zestaw treningowy. Jak nauczyć psa czego ma szukać. Był to dla nas obojga bardzo interesujący i intensywny dzień.
Tito zapoznał się z zapachem trufli (a dokładniej - oleju truflowego) i nauczył się wskazywać pudełko zawierające w środku waciki nasączone tym zapachem. Zorientował się, że pudełko to, czy też zapach ten jest dla mnie bardzo ważny, a jemu umiejętność odnalezienia go - bardzo się opłaca.
Tynewater Dog Training stosuje bowiem pozytywne metody szkolenia, a to dla Tito oznacza... smaczki, dużo smaczków, baaardzo bardzo dużo smaczków.
Przy okazji treningu mieliśmy okazję spotkać się kolejny raz ze starymi przyjaciółmi: czarnym terierem rosyjskim Yarpenem (znacie go z tego postu) oraz z naszą ukochaną, szaloną Mią, staffikiem z taaakim temperamentem, że zyskała sobie przydomek Mia-żmija. Wszystkie trzy psiaki miały okazję pobawić się wspólnie, pospacerować, wszystkie trzy spisywały się bardzo dobrze na treningu.
Mi samej jednak najwięcej radości sprawił fakt, że poza znajomymi psami były w sali treningowej zupełnie obce psy - w sumie było przecież dziewięć psów na zajęciach, w tym aż trzy czarne labradory (czyli Titkowy wróg naczelny!) czy poszczekujące i rozbawione szczeniaki. A wilczka pięknie je ignorował przez cały dzień...
Wykłady

Część praktyczna

Tito, Mia i Yaren z Gosią.

Czas na zabawę

czyli szalone gonitwy


piękny Yarpen


Morda kochana

Klasyczne

cała Mia ... ech ;)

Spacer po lesie

Pora wracać do domu...

piątek, 9 października 2015

Okolice Aviemore

A skoro mowa o szkockich wrzosowiskach - kilka zdjęć z naszej pieszej wędrówki po okolicach Aviemore. Na pewno jeszcze tam wrócimy.
wilk z wrzosowiska

ścieżka przez wrzosowisko, przepiękne miejsce

później droga wiedzie przez las

Las Rothiemurchus

a w lesie same ciekawe rzeczy i zapachy

...na szlaku





Ciepły jesienny dzień, a na końcu drogi Loch Lilly

Liliowe Jezioro - idealne na szybką kąpiel


Jak niewiele wilczakowi potrzeba do szczęścia ;)